Dodaj publikację | Kontakt | Zgłoś błąd | Forum | RSS


20 listopada 2008, Czwartek

Na portalu znajduje się 354 publikacji
Włoskie miasta
Wszystkie drogi prowadzą do...Bolonii
A A A
"Bolonia jest dla średniowiecza tym, czym Pompeje dla starożytności - pomnikiem sposobu domowej egzystencji" (Lady Morgan, Italy, 1820). Choć ulokowana w centrum regionu Emilia-Romania, Bolonia jest często pomijana przez turystów. Może właśnie dlatego nadal tętni życiem i nie przeobraziła się w teatralną dekorację, jak np.współczesna Wenecja?
Spędziłam w Bolonii pół roku, podczas pobytu na stypendium Erasmus - i może właśnie dlatego nie będę wdawać się w opisy najważniejszych zabytków (we Włoszech zabytki są wszędzie i zostały już opisane setki razy przez ludzi bardziej kompetentnych), tylko przedstawię garść ciekawych faktów na temat tego miasta.

  • Bolonia jest stolicą regionu Emilia - Romania, ma świetne połączenia kolejowe z wieloma miastami północnych i środkowych Włoch, a także lotnisko. Natomiast biegnąca przez nią Via Emilia to nic innego, jak rzymska Via Aemilia wytyczona przez konsula Marco Emilio Lepido, od której wziął nazwę cały region.
  • Piza słynie z krzywej wieży, ale w samym centrum Bolonii znajdziesz aż dwie Torri Pendenti, o różnej wysokości i stopniu nachylenia. Podobno jest z nich piękny widok, ale uwaga - nie wolno wspinać się na nie przed ukończeniem studiów, to przynosi pecha!
  • Boloński uniwersytet to najstarsza uczelnia w Europie. Może się poszczycić m.in. wykładami samego Umberta Eco i licznym gronem (zachwyconych) studentów zza granicy. Studiował tu też Mikołaj Kopernik.
  • Bolonia to miasto arkad i podcieni - w razie deszczu, centrum miasta można przejść suchą stopą. Arkady te były tak budowane, aby mógł pod nimi swobodnie przejechać jeździec na koniu.
  • Miasto należy, niestety, do najdroższych we Włoszech (obok Mediolanu, Wenecji i Rzymu) pod względem kosztów utrzymania.
  • Bolońska kuchnia jest słynna na całym Półwyspie Apenińskim, ale nie znajdziecie tu w restauracjach pozycji "spaghetti alla bolognese" - tak, tak, to słynne "bolońskie" danie nazywa się tu po prostu "ragu". Polecam za to tortellini, tortelloni, lazanie i mortadelę.
  • To świetne miejsce na zakupy - znajdziecie tu sklepy marek luksusowych (w jednej dzielnicy), popularnych (w innej), oraz urocze targowisko zwane Montagnola przy Via Indipendenza, zresztą oblegane przez Polaków; można tu kupić świetne włoskie buty po znośnych cenach, rękodzieło, ale i typowy bazarowy chłam; brak tu za to znanych nam dobrze "Galerii Handlowych";)
  • Najlepsze lody, znacznie tańsze od tych oferowanych w lokalizacjach "turystycznych", są na placu tuż przy dwóch wieżach.
  • Najpiękniejszy plac Bolonii to Piazza Santo Stefano, z okrągłym brukiem i kościołem, który tak naprawdę składa się z 7 kościołów z różnych epok. Warto zobaczyć, zwłaszcza że wstęp jest darmowy. Tuż obok mieszka ex-premier Romano Prodi, zwany wdzięcznie "mortadella"
  • Miasto jest ulokowane wśród colli bolognesi, urokliwych wzgórz kojarzących się trochę z Toskanią (tak, nie cała Emilia-Romania jest nudna, płaska i przemysłowa!), a na jednym z nich wznosi się kościół Madonna di San Luca, barokowa perełka z najdłuższym na świecie portykiem, widoczna z prawie każdego punktu w mieście
  • Życie studenckie i kulturalne kwitnie - kina, teatry, kluby, happeningi, wystawy, wieczorki poetyckie... co lepsze, większość z tych atrakcji jest na kieszeń polskiego studenta (np.ulgowy bilet do kina/teatru - 5 E).
  • Przez centrum miasta płynie podziemna rzeka - odkryłam to po czterech miesiącach pobytu! Ciekawe, co jeszcze zostało do odkrycia...ale z pewnością można tu wracać po wielokroć.

    P.S. Jeśli ktoś z Czytelników wybiera się na Erasmusa do Bolonii i ma jakieś pytania, postaram się pomóc!
  •  

    Zobacz także:

    Komentarzy: 18, Czytano: 775 razy
    Tomasz Wozniak 13/07/2008 12:32:07
    To wszystko prawda:). Studiowałem w Bolonii trzy lata, choć Santo Stefano źle mi się kojarzy;). Dodam od siebie, że często odbywają się tam targi antyków, oraz coroczne targi czekolady, na których możemy podziwiać przeróżne wyroby najlepszych włoskich cukierników. Przed Bożym Narodzeniem cała Strada Maggiore zapełniona jest sklepikami z żelkami, prażonymi orzechami, pamiątkami i ozdobami.

    Nie wiem jak jest na Erazmusie, ale studiować tam i mając względnie pieniądze to coś niesamowitego.
    Michał Malec 13/07/2008 16:37:20
    Jako ex-erasmus z Florencji chciałbym zaprotestować, że nie wymieniono Florencji jako miasta jednego z droższych. Piszesz, że mnóstwo imprez dla studentów, że bilety do kina/teatru za 5euro... Na pewno poznałaś erasmusów z Florencji i słyszałaś jakie oni mają życie w stolicy Toskanii...większość (jak nie wszystkie) dyskotek płatna za samo wejście. Zakwaterowanie to już w ogóle kosztuje majątek. Aha, w Bologni ze względu na imprezy studenckie jest zakaz sprzedaży alkoholu po 22ej :P
    Agata Rygielska 13/07/2008 18:07:04
    Cóż, wybacz niedopatrzenie - ale w sumie był to tekst o Bolonii,a nie o porównaniu kosztów życia we włoskich miastach, powtórzyłam więc tę opinię za wieloma Włochami. Ceny mieszkań (ok.300-400 euro za miejsce w dwuosobowym pokoju) czy jedzenia w BO są naprawdę w ścisłej włoskiej czołówce. Kultura to chlubny wyjątek - nie wiem, czy w Polsce zobaczyłabym spektakl na motywach flamenco w wykonaniu szkoły baletowej za ok. 20 zł, a w Bolonii jak najbardziej:)
    Aha, darmowe imprezy dla Erasmusów i nie tylko są w CORTO MALTESE przy Via Borgo di San Pietro - można się wytańczyć, towarzystwo międzynarodowe i dość normalne:)
    A ten zakaz sprzedaży alkoholu..W Bolonii??Hm za mojej bytności był tylko zakaz spożywania alkoholu przed lokalem po 22;)
    Michał Malec 13/07/2008 18:50:59
    Hmm, to może go znieśli...albo ja miałem złe doniesienia. To był rok akad. 2006/2007 jak ja byłem w Firenze.
    Tak tylko komentarz przekornie napisałem, pewnie, że jest o Bologni i chyba wezmę z Ciebie przykład i skrobnę coś o Florencji w podobnym stylu,czego się nie znajdzie w typowych przewodnikach
    Michał Malec 14/07/2008 10:01:13
    <a href=\"http://clubitaliano.pl/album_page.php?pic_id=672\">Krzywa wieża w Bolognii</a>
    14/07/2008 10:03:36
    A jak się posty kasuje? Ten link do fotki krzywej wieży w Bolonii wygląda tak:
    http://clubitaliano.pl/album_page.php?pic_id=672
    Tomasz Wozniak 14/07/2008 12:27:05
    Nie ma żadnego zakazu sprzedaży alkoholu po 22:). Spożywania przed lokalem prędzej, ale mieszkając trzy lata i będąc częstym bywalcem ów przytoczonych kategorii sklepów nie spotkałem się z lada problemem:). Mało tego, najlepiej piwo pije się na Piazza Santo Stefano, bez względu na porę dnia, nie mówiąc co sie dzieje na Piazza Verdi, gdzie dragi rozprowadzane są pod posterunkiem policji, dla chętnych jednak, nie na siłę. Bolonia jest ewidentnie droższa niż Florencja, jeżeli miasto prowadzi politykę, która bagatelizuje potrzeby studentów z wymian to może nie warto tam jechać na wymianę. Pozdrawiam redakcyjną koleżankę.
    Agata R. 14/07/2008 17:21:43
    No właśnie-czyli nic nie przegapiłam z tym alkoholem:) a Piazza Verdi to bardzo fajne miejsce na wieczorne picie;).
    Tomek, hm, tylko że \"niestety\" mamy gospodarkę rynkową - to nie \"miasto prowadzi politykę\" tylko jest popyt na mieszkania w wysokich cenach :(... Uniwerkowi można co najwyżej zarzucić,że akademiki są drogie i co gorsza bardzo niedogodnie położone. Ale nie wiem, czy podlega on pod miasto. Wątpię.
    Florencja jest na pewno droga jako miejsce \"turystyczne\" - co do kosztów życia,nie mam porównania.
    Michał Malec 14/07/2008 17:39:57
    Jeśli na Erasmusa to kategorycznie nie do Florencji i z tego co piszecie to Bologna tez kategorycznie odpada. Jeśli wziąć pod uwagę serwis Kijiji to nie wiem skąd Agata wzięłaś cenę 300-400euro za miejsce w pokoju 2-osob.?chyba to za 1osobowy pokój Ci chodziło. Nawet są oferty za 200euro/m-c !!! Takie coś to można pomarzyć we Florencji
    Agata 15/07/2008 08:50:24
    Michał,wróciłam z Bolonii 4 miesiące temu i wiem,o co mi chodziło. Jeśli za miejsce w dwójce ceny wahały się między 220-320 euro PLUS opłaty PLUS caparra, to odpowiedz sobie sam na pytanie jaka jest cena końcowa za miesiąc:) Jasne, że (prawie) żaden Erasmus z Polski nie weźmie pokoju, który w sumie wychodzi za 400 euro, ale nie bój żaby, znajdziesz i takie:)
    Tomasz Wozniak 15/07/2008 11:02:53
    Czy ja wiem, czy niedogodnie położone. Są takie i takie. Mieszkałem w akademiku przy via Zamboni z klimatyzacja, komputerem, łazienka, czyściej niż w szpitalu. Są trzy akademiki w tej okolicy. Płacąc 220 euro za miesiąc.

    Rzeczywiście popyt jest, ale gospodarka rynkowa w podsektorach tym bardziej tych bezpośrednio odnoszących się do codziennej sfery życia ma znaczne tendencje wyrównawcze. Cena wynajmu nie jest podyktowana w zasadzie ceną kupna tylko ceną kosztów utrzymania i zabezpieczeń. Nikt nie wynająłby pokoju, który zgodnie z windowaną ceną kupna powinien by kosztować 600 euro za miesiąc (znając ceny mieszkań).

    To oferty wynajmu pokojów we Florencji. Cene łatwo sie dopatrzeć, i bez przesady ze wszedzie juz sa caparry nie do przebrnięcia.
    http://www.studenti.it/cercacasa/cerca.php?citta=50&zona=0&prezzo=prezzo%3E%3D200+and+prezzo%3C%3D400&testo=&cerca=&_qf__cerca_offerte=&p_da=&ordtipo=DESC

    W Bolonii zresztą równiez sie znajdzie 10 stron jak we Florencji, nie tylko na okres wakacji. To normalne, jesli ktos bierze pierwsza oferte to potem jest płacz. Ja raz tak wziąłem i wpadłem w kanał, nauczyłem się, że trzeba stawiac warunki i oni sie godzą na to jesli są uczciwe.

    Wynajmowałem pokój w bolonii na via San Vitale 34, pokój Guglielmo Marconiego, płaciłem 330E bez caparry żadnej, singola. Potem wynajmowałem na Savenie, tu była caparra duża 540 to fakt i pokój w doppi 300, jednak to były nieuczciwe warunki jak sie potem okazało z pewnych przyczyn tyle że miałem ból chcąc wyrobic permesso w szybkim trybie. Później wynajmowałem pokój na via Marcantonio francescini (Bolognina) za 300E / miesiąc również bez caparry. Chcieć to móc, a wszystkie powyzsze dzielnice sa wyzszego standardu niż zapchlone dziury w niektórych częsciach miasta.

    Odkąd słucham wszyscy lamentują jak drogo, nie wiem czy przyjezdzają do takich miast oszczędzać. Włochy to nie miejsce na oszczędności, a ceny które tam są nie są tylko dla Polaków, wszyscy tak płacą. Jeśli komuś jest przykro, że mało zarabiamy w Polsce rozumiem, mnie również. Znam ludzi z Węgier i Rumunii, którzy za cenę studiów przyjezdzali mieszkać do Księży w prywatnych domach, pracując do nocy. Miałem okazje mieć kolegę w takim mieszkaniu, nie można w nim rozmawiać, używać komórki, laptopa. Pracował w mieszkaniu. Nie musiał za to płacić. Są poza tym departamenty Relazioni Internazionali. Mnie pomogła w ciężkich chwilach Szefowa departamentu w Bolonii, prof. Maria Giovana Bettoli, takowa pani która przewodniczy nad przyznawaniem wszystkich stypendiów na Universita di Bologna (comm. di ARSTUD) ma kontakty do sprawnie działających komórek (wiem na własnej skórze) i jeśli ktoś czy to na Erazmusie, czy to na zwykłych studiach jak ja, chce je skończyć a nie ma za co- to jest ogromna szansa że może. Poza tym na marginesie, to biuro (zlokalizowane obok mojego wydziału Scienze MM.FF.NN. w Bolonii) pomaga wypełniać stypendia dla obcokrajowców. Ja zapłaciłem gapowe, mogłem dostać 4500 euro stypendium ale nie zaznaczyłem krzyżyka że je chce w podaniu, bo jakiś murzyn który mi pomagał na kolanie powiedział, że nie trzeba. Zapłaciłem za nieuctwo języka uczciwie więc... .

    Podsumowując, kontrakt, lub chociaż Dicchiarazione dell'Ospitalita. Caparra co najwyżej jeden czynsz przy konkretnych warunkach zwrotu. Jak wiadomo kase oddają po przyjściu la bolletta d'aqua e energia po dwóch miesiącach zwykle. Jak się nie godzą, szukać dalej bo jest pełno ofert. Ze sklepami jest podobnie, ogromny rozrzut cenowy. Między głupim Coopem i Conadem na Savenie jak duży, trzeba tylko plecki zgiąć i do dolnej półki sie nachylić.

    Pozdrawiam wszystkich.
    TW
    Michał Malec 15/07/2008 18:32:49
    Tu nie chodzi o sprzeczanie się gdzie jest taniej czy drożej, tylko cena za doppią 300-400 wydawała mi się za wysoka. Sprawdziłem na portalu Kijiji i się okazało że tam takich ofert wysokich nie ma. Chyba, że jak zaznaczyłaś teraz to cena końcowa razem z caparrą (której się wliczać nie powinno bo jest do zwrotu i nie płacisz jej co m-c) Jeśli podając cenę mieszkania razem z kaucją (bez opłat), którą we Florencji chcieli wszyscy, to za pierwszy miesiąc trzeba było zapłacić min.500 za miejsce w doppia i to niezależnie od miejsca w mieście. Jedną osobę znałem, która płaciła 250 (z opłatami już) za miejsce w doppia - było to mieszkanie znalezione na własną rekę i wynajmowane jako całe, nie na miejsca. Na miejsca jak zawsze jest o wiele drożej. Wybierając się na Erasmusa trzeba także ceny utrzymania brać pod uwagę. Można jechać do Perugii, która jest wg mnie na 1szym miejscu jeśli chodzi o studiowanie na Erasmusie. Tania (moi znajomi mieszkali w pokoju za który płacili 200euro i to z opłatami!!!- za pokój, nie za osobę) i na maksa przystosowana dla studentów. Wybierając Veronę mamy za 300euro pokój 1osobowy i mnóstwo jest takich miast gdzie za takie ceny są mieszkania.
    Ja narzekałem na ceny ale wiedziałem doskonale jaka jest sytuacja we Włoszech. Nie żałuje tych pieniędzy wydanych. Sytuacja cenowa we Florencji taką jaką przedstawiłem była na rok 2006/2007 to sobie odpowiedź czy była taka sama rok temu czy może inna.
    Reasumując te wywody moje wniosek jest taki - że mieszkania czy to w Bolonii czy we Florencji są cenowo zbliżone. Trzeba liczyć, że za 1 m-c w pokoju 2osobowym w tych miastach zapłacimy 250-300euro + rachunki (ok.50euro). I jeśli już coś niższego sie znajdzie to jest to perełka a nie reguła.
    Agata R.czyli poniekąd autorka 16/07/2008 01:24:07
    Słuchajcie,a może by zrobić artykuł "Jak przeżyć za 30 euro miesięcznie we Włoszech"?Albo podzielić się wrażeniami np.z wizyty w Corto Maltese w Bolonii?
    Bo
    a)wiadomo,że znajdzie się ileś perełek typu "da się znaleźć mieszkanie za 150 euro plus opłaty"/.."za 900 euro plus opłaty"!
    b)to NIE BYł ARTYKUł pt. "porównanie cen wszystkiego w północnych i środkowych Włoszech"
    - to jest jeszcze do napisania.Co zostawię komuś innemu ..a potem będę dopisywać "nieprawda,makaron na promocji w Esselunga był za 43 centy za 1,5kg".
    Dziękuję i pozdrawiam.
    Michał Malec 17/07/2008 19:28:58
    Calmati, tranquilla...po to jest możliwość pisania komentarzy by wyjaśnić sobie nieścisłości. Wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy i jest OK ;)
    Agata R. 18/07/2008 10:18:01
    Po prostu uważam za kompletnie chybione sprowadzanie pobytu w takim mieście,jakim jest Bolonia,jedynie do kwestii finansowej. Myślę,że życia we Florencji też nie dałoby się przeliczyć wyłącznie na euro;)
    iuahdgeb 09/08/2008 16:17:23
    jiydflyb http://nlotihtf.com snkshdwv pczednlj [URL=http://jabsdqfr.com]pjpftevb[/URL] nrnssnls
    gastronomist 14/08/2008 09:27:18
    gastronomist realizability streching
    purveyor groundlessly isentropy
    avens padded tantamount
    ganomalite 14/08/2008 13:52:24
    ganomalite jackfield synthesizer
    transcendental scandal interlinking
    telepathy preharvest pentatron
    Autor:
    Kod:
    Polecamy
    Partner strategiczny:

    Valid XHTML 1.0 Strict
    Poprawny CSS!
    Kontakt | Redakcja | Współpraca | Partnerzy | Media | Panel zarządzania | Linki | RSS
    Aktualności | Ciekawostki | Włoskie miasta | Kultura włoska | Historia Włoch | Życie we Włoszech | Ciekawe miejsca | Studia we Włoszech | Transport we Włoszech | Publikacje po włosku | Pozostałe publikacje | Nasz Świat | Italia w obiektywie | Katalog Stron Edukacyjnych
    Linki: Oceń pracodawcę | Wyszukiwarka pracy | Praca | Wyszukiwarka szkoleń | Forum Pracy | France
    Baza Wloskich miast: A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
    © 2008 wlochy.edu.pl - wszelkie prawa zastrzeżone