Włoskie miasta
Wszystkie drogi prowadzą do...Bolonii
"Bolonia jest dla średniowiecza tym, czym Pompeje dla starożytności - pomnikiem sposobu domowej egzystencji" (Lady Morgan, Italy, 1820). Choć ulokowana w centrum regionu Emilia-Romania, Bolonia jest często pomijana przez turystów. Może właśnie dlatego nadal tętni życiem i nie przeobraziła się w teatralną dekorację, jak np.współczesna Wenecja?
Spędziłam w Bolonii pół roku, podczas pobytu na stypendium Erasmus - i może właśnie dlatego nie będę wdawać się w opisy najważniejszych zabytków (we Włoszech zabytki są wszędzie i zostały już opisane setki razy przez ludzi bardziej kompetentnych), tylko przedstawię garść ciekawych faktów na temat tego miasta.

  • Bolonia jest stolicą regionu Emilia - Romania, ma świetne połączenia kolejowe z wieloma miastami północnych i środkowych Włoch, a także lotnisko. Natomiast biegnąca przez nią Via Emilia to nic innego, jak rzymska Via Aemilia wytyczona przez konsula Marco Emilio Lepido, od której wziął nazwę cały region.
  • Piza słynie z krzywej wieży, ale w samym centrum Bolonii znajdziesz aż dwie Torri Pendenti, o różnej wysokości i stopniu nachylenia. Podobno jest z nich piękny widok, ale uwaga - nie wolno wspinać się na nie przed ukończeniem studiów, to przynosi pecha!
  • Boloński uniwersytet to najstarsza uczelnia w Europie. Może się poszczycić m.in. wykładami samego Umberta Eco i licznym gronem (zachwyconych) studentów zza granicy. Studiował tu też Mikołaj Kopernik.
  • Bolonia to miasto arkad i podcieni - w razie deszczu, centrum miasta można przejść suchą stopą. Arkady te były tak budowane, aby mógł pod nimi swobodnie przejechać jeździec na koniu.
  • Miasto należy, niestety, do najdroższych we Włoszech (obok Mediolanu, Wenecji i Rzymu) pod względem kosztów utrzymania.
  • Bolońska kuchnia jest słynna na całym Półwyspie Apenińskim, ale nie znajdziecie tu w restauracjach pozycji "spaghetti alla bolognese" - tak, tak, to słynne "bolońskie" danie nazywa się tu po prostu "ragu". Polecam za to tortellini, tortelloni, lazanie i mortadelę.
  • To świetne miejsce na zakupy - znajdziecie tu sklepy marek luksusowych (w jednej dzielnicy), popularnych (w innej), oraz urocze targowisko zwane Montagnola przy Via Indipendenza, zresztą oblegane przez Polaków; można tu kupić świetne włoskie buty po znośnych cenach, rękodzieło, ale i typowy bazarowy chłam; brak tu za to znanych nam dobrze "Galerii Handlowych";)
  • Najlepsze lody, znacznie tańsze od tych oferowanych w lokalizacjach "turystycznych", są na placu tuż przy dwóch wieżach.
  • Najpiękniejszy plac Bolonii to Piazza Santo Stefano, z okrągłym brukiem i kościołem, który tak naprawdę składa się z 7 kościołów z różnych epok. Warto zobaczyć, zwłaszcza że wstęp jest darmowy. Tuż obok mieszka ex-premier Romano Prodi, zwany wdzięcznie "mortadella"
  • Miasto jest ulokowane wśród colli bolognesi, urokliwych wzgórz kojarzących się trochę z Toskanią (tak, nie cała Emilia-Romania jest nudna, płaska i przemysłowa!), a na jednym z nich wznosi się kościół Madonna di San Luca, barokowa perełka z najdłuższym na świecie portykiem, widoczna z prawie każdego punktu w mieście
  • Życie studenckie i kulturalne kwitnie - kina, teatry, kluby, happeningi, wystawy, wieczorki poetyckie... co lepsze, większość z tych atrakcji jest na kieszeń polskiego studenta (np.ulgowy bilet do kina/teatru - 5 E).
  • Przez centrum miasta płynie podziemna rzeka - odkryłam to po czterech miesiącach pobytu! Ciekawe, co jeszcze zostało do odkrycia...ale z pewnością można tu wracać po wielokroć.

    P.S. Jeśli ktoś z Czytelników wybiera się na Erasmusa do Bolonii i ma jakieś pytania, postaram się pomóc!
  • Autor: Agata Rygielska
    Niniejsza publikacja znajduje się pod adresem: http://www.wlochy.edu.pl/Wlochy,Wszystkie-drogi-prowadza-doBolonii,206.html